Mała Panew: wypad z córką
Pierwszy wypad razem z moją czternastoletnią córą. Najpierw nocleg na dziko w lesie (Zanocuj w Lesie), a następnego dnia krótki spływ. Początkowo myślałem o Lublinicy (stąd lokalizacja noclegu), ale niski stan wody i duża liczba zatorów spowodowała, że ostatecznie popłynęliśmy dużo łatwiejszą Małą Panwią. Samochód zostawiliśmy w okolicach zameczku myśliwskiego i ruszyliśmy prostą drogą przez las. Po niecałych 4 km zboczyliśmy na dziką plażę i tam rozpakowaliśmy sprzęt (ślad trekkingowy może być trochę przekłamany ze względu na to, że musiałem wracać się po element wiosła, który wypadł po drodze). Spływ łatwy, lekki i przyjemny. Niecałe 4 km w godzinę (po godzinie córce zaczynało się powoli nudzić). Rzeka nieco płytka, ale jedną z atrakcji było przekroczenie rzeki przez dwie łanie.